May 3, 2010

O. Ettensperger - Msza papieska w czwartym i piątym wieku


Około czwartego i piątego wieku odprawiano w Rzymie mszę świętą w następujący sposób: Wierni gromadzili się razem z papieżem w pewnym z góry oznaczonym kościele, zwanym kościołem zbornym; stąd podążali w procesji do kościoła, w którym owego dnia miała się odprawić msza św. Kościół ten, zwał się kościołem stacyjnym. Jeszcze dzisiaj możesz w mszale odnaleźć rzymski kościół stacyjny przy wszystkich większych świętach Wielkiego Postu. Podczas procesji do kościoła stacyjnego śpiewano litanie. W dzisiejszej mszy św. mamy pewną pozostałość z owych litanii, mianowicie Kýrie eléison. Przy wkraczaniu do kościoła chór wraz z ludem śpiewał pieśń. Kiedy kapłan ubrany w szaty klęczał przed ołtarzem modląc się (nie było jeszcze wówczas modlitw u stopni ołtarza), rozpoczynało się czytanie Pisma św.
Lektor, subdiakon i diakon przytaczali ludowi trzy wyjątki: jeden ze Starego Testamentu, drugi z listów apostolskich, trzeci z ewangelii. Wyjątki te śpiewali z kazalnicy zwanej ambo (ambona). W międzyczasie, gdy wspomniani udawali się na ambonę, śpiewał chór. Po ewangelii papież wygłaszał kazanie. Po skończonym kazaniu następowała uroczysta modlitwa błagalna t. zw. Orátio fidélium (modlitwa wiernych). Na tym kończyła się wstępna część mszy św. Nazywała się ona również mszą katechumenów. W niej bowiem mogli uczestniczyć katechumeni t. zn. Ci, którzy przygotowywali się do przyjęcia chrztu św. Pod koniec tej części mszy św. opuszczali oni razem z publicznymi pokutnikami kościół.
W samej ofierze mszy św. mogli brać udział jedynie już ochrzceni, którzy też przyjmowali podczas niej Komunię św.
Ofiara rozpoczynała się składaniem darów ofiarnych. Wierni udawali się mianowicie w procesji do chóru, przynosząc ze sobą chleb i wino na mszę św. oraz różne dary na utrzymanie kapłanów i ubogich. Diakon wydzielał ze złożonych darów tyle, ile potrzeba było do mszy św., i zanosił do ołtarza. Teraz papież odmawiał nad darami cichą modlitwę ofiarną zw. Secreta (cicha), po czym w ten sam sposób co i dzisiaj śpiewał prefację czyli uroczyste „dziękczynienie”. Z kolei następował kanon cz. Wielka modlitwa ofiarna, kończąca się przed Pater noster słowem Amen, wypowiadanym przez lud. W połowie kanonu odbywało się przeistoczenie.
Komunię św. Przyjmowali wierni z rąk diakona, stojąc na swoich miejscach, na dłoń prawej ręki. Komunikowali pod dwoma postaciami. Podczas komunii św. Śpiewano znowuż antyfonę z jakimś psalmem czyli t. zw. Commúnio. Msza św. kończyła się modlitwą. Po niej papież składał szaty liturgiczne i udzielał ludowi błogosławieństwa.
Mszału, w którym byłyby zebrane wszystkie teksty mszy św., jeszcze wówczas nie było. Kapłan odmawiał tylko modlitwy (oracje), prefację i Pater noster. Diakon śpiewał swoją ewangelię, subdiakon lekcję, chór zaś i lud stosowne odpowiedzi i śpiewy, które zresztą umiał na pamięć.

Ettensperger H. (o.), W Służbie Ołtarza, Poznań 1948, ss. 90-92.